Rok 2025 przynosi kolejne gruntowne zmiany w SEO. Na przełomie czerwca i lipca Google wdrożyło jedną z najbardziej odczuwalnych aktualizacji w ostatnich latach. June 2025 Core Update diametralnie zmienił sposób oceny treści i spowodował spore przetasowania w organicznych wynikach wyszukiwania.
Między 30 czerwca a 17 lipca Google wdrożył szeroko zakrojony core update, który podnosi rangę naprawdę useful, satisfying content – czyli treści, które w pełni odpowiadają intencjom użytkowników. Rezultat? Widoczność zdeterminowana nie tylko przez słowa kluczowe, ale całościowo wartościowy content [1].
Google June 2025 Core Update to jedna z najbardziej odczuwalnych aktualizacji algorytmu w ostatnich latach, która wywołała spore poruszenie wśród specjalistów SEO i właścicieli stron. Wdrożenie rozpoczęło się 30 czerwca i trwało do połowy lipca, a jego głównym celem było dalsze udoskonalenie sposobu oceny treści pod kątem faktycznej wartości dla użytkownika. Google od lat powtarza, że stawia na „helpful content”, jednak tym razem nacisk został przeniesiony jeszcze mocniej na jakość, oryginalność oraz głębokość merytoryczną materiałów. Zmiana uderzyła w strony, które bazowały na powierzchownych, powielanych treściach, optymalizowanych wyłącznie pod frazy kluczowe, a nie pod realne potrzeby odbiorców.
Praktyczne skutki update’u widać bezpośrednio w wynikach wyszukiwania. Wiele witryn, które do tej pory dominowały w top 10 dzięki dobrze zorganizowanym silosom treściowym i technicznej optymalizacji, zaczęło notować spadki pozycji. Równocześnie serwisy z mniejszym autorytetem, ale oferujące unikalne i naprawdę przydatne materiały, mogły zanotować wzrosty widoczności. Google w ten sposób chce promować doświadczenie i wysoki poziom wiedzy autorów (E-E-A-T), a także ograniczyć efekt „masowej produkcji treści”, który w ostatnich latach był wzmacniany dodatkowo przez narzędzia AI.
Na poziomie SERP zmiana przełożyła się nie tylko na przesunięcia w rankingach, ale także na większe zróżnicowanie wyników. Użytkownicy częściej widzą strony niszowe, blogi specjalistyczne czy materiały, które w przeszłości były trudniej dostępne. Z kolei witryny, które przez lata utrzymywały pozycję w topach dzięki powtarzalnym schematom contentowym, muszą dziś mierzyć się z faktem, że Google coraz lepiej rozpoznaje faktyczną jakość. W praktyce oznacza to konieczność ciągłej aktualizacji treści, wzbogacania ich o dane, źródła, analizy czy unikalne perspektywy.
Google June 2025 Core Update pokazuje wyraźnie kierunek, w jakim zmierza wyszukiwarka: mniej liczy się ilość treści i sama techniczna poprawność SEO, a coraz większe znaczenie ma unikalny wkład autora i realna użyteczność dla odbiorcy. Firmy, które nie dostosują się do tych zmian, będą musiały liczyć się z utratą widoczności i CTR, natomiast ci, którzy postawią na eksperckie treści, pogłębione analizy i świeżość contentu, mogą realnie zyskać w nowym krajobrazie wyszukiwarki.
W 2025 roku świat SEO zdecydowanie zmienił się za sprawą funkcji Google, które coraz mniej kierują użytkowników na strony, a coraz mocniej analizują to, co się dzieje w SERP, oferując gotowe odpowiedzi. AI Overviews i AI Mode to nie są dodatki — to gigantyczne przesunięcie w sposobie dostępu do treści.
Raporty są jednoznaczne:
Jak widać dane są nieubłagane. Google AI Overviews obiera firmom zyski z wejść organicznych, zmuszając tym samym do inwestowania w Googla Ads.
Z punktu widzenia wydawców i firm — tak. Google generuje pełne odpowiedzi w topie wyników, zamiast kierować użytkownika na źródło. To, że te odpowiedzi często zawierają błędy i nie są wyczerpujące, to inna sprawa. Firmy dostają pustą ciszę — czyli zagwarantowany "fine snippet”, ale bez kliknięć.
Google oczywiście zaprzecza takim trendom — powołuje się na to, że „jakość kliknięć wzrosła” i że w sumie wysyłają miliardy odwiedzin. Tym niemniej każdy, kto kiedykolwiek zajmował się SEO wie, jak należy traktować takie deklaracje. Jeśli Google coś twierdzi, wiadomo, że jest dokładnie odwrotnie. I faktycznie, liczby pokazują jak wygląda prawda: kilkadziesiąt procent spada świadomość treści, a widoczność maleje.
Czy to jest uczciwe? Nie. Do tej pory SEO polegało na swego rodzaju wymianie barterowej między wydawcami i firmami dostarczającymi treści dla wyszukiwarek. Twórcy dostarczali treści, w zamian dostając wyniki w wyszukiwarce i wejścia na strony. Obecnie znaleźliśmy się w sytuacji, kiedy nadal dostarczane są treści, ale firmy i wydawcy przestają odnosić z tego korzyści. Ich publikacje są masowo wykorzystywane do zasilania AI obsługującego wyszukiwania generatywne, właściciele praw autorskich są natomiast pozbawiani gratyfikacji materialnej. Wszystko to dzieje się w służbie generowania większego popytu na Ads i jeszcze większych zysków dla Google. Sprawa jest na tyle poważna, że w unii Europejskiej trwają już prace legislacyjne nad nałożeniem obowiązku opłat za wykorzystywanie treści przez wyszukiwarki. Więcej na ten temat można przeczytać w innym moim artykule pt. Kiedy "kopanie w Google" może być płatne? W dłuższej perspektywie może bowiem okazać się, że wydawcom i firmom w ogóle przestanie opłacać się publikować cokolwiek innego niż oferty. Czy chcemy takiego internetu?
Skalę zjawiska pogłębia Google AI Mode. Jest to to interaktywny, chatowy interfejs oparty na Gemini 2.5, pozwalający zadawać wieloetapowe pytania i otrzymywać odpowiedzi od razu, bez potrzeby klikania. Otrzymał on wstępną integrację z reklamami w stylu „Sponsored”, co jasno pokazuje, jak Google chce monetyzować tę przestrzeń. Jak pisze The Times: to przejście od klasycznego „googlowania” do „conversational search”, i realny cios dla SEO i PPC – gdyż ruch z ruchu organicznego przechodzi do ekosystemu AI.
Google nikomu nie daje nic za darmo — nawet jeśli AI Overviews czy AI Mode są wygodne dla użytkowników. Dlaczego tak się dzieje? Skokowy spadek kliknięć CTR oznacza większy shift w kierunku reklamy (kliknięcia, które pozostają w ekosystemie Google to potencjalne Ad revenue). Użytkownik zostaje w Google — nie na stronie firmowej. To oznacza mniejszy zasięg, zmniejsza się kontrola firm nad użytkownikiem. AI Mode otwiera nowy format, gdzie marketing musi być już nie na stronie, ale w interakcji z AI (czyli dalszy etap monetyzacji).
Google zmienia zasady gry dla wydawców i firm. Wprowadzenie pełnych odpowiedzi w wynikach wyszukiwania oraz funkcji Google AI Mode znacząco ogranicza ruch kierowany na strony internetowe. Firmy i wydawcy wciąż dostarczają treści, ale tracą dotychczasowe korzyści z kliknięć, co skutecznie zrywa klasyczny model „barterowy” SEO.
Spadek liczby kliknięć nie jest zjawiskiem neutralnym. Choć Google deklaruje wzrost jakości kliknięć, rzeczywistość pokazuje spadek świadomości treści i zmniejszenie widoczności dla wielu wydawców. Algorytmy i interaktywne wyszukiwanie generatywne przesuwają użytkowników w ekosystem Google, ograniczając niezależność firm w pozyskiwaniu ruchu na własnych stronach.
Integracja Google AI Mode z reklamami i generatywnymi wynikami pokazuje wyraźnie, że działania Google mają charakter komercyjny. Wydawcy pozostają bez gratyfikacji, a użytkownik coraz rzadziej trafia na źródło treści, co zwiększa dochody z reklam kosztem producentów informacji.
Jeżeli trend ten będzie postępował, może dojść do sytuacji, w której publikowanie wartościowych treści stanie się nieopłacalne. Internet ryzykuje przekształcenie się w przestrzeń, w której dominują oferty i reklamy, a prawdziwa wiedza i unikalne artykuły będą marginalizowane.
Europejskie inicjatywy mające na celu wprowadzenie opłat za wykorzystywanie treści przez wyszukiwarki mogą w przyszłości wyrównać szanse między Google a wydawcami. Regulacje te będą kluczowe dla utrzymania równowagi w ekosystemie informacji online.
Tradycyjny model SEO i ruchu organicznego ulega głębokiej przemianie, a Google coraz częściej zatrzymuje użytkowników we własnym ekosystemie. Dla wydawców i firm oznacza to konieczność dostosowania strategii i szukanie nowych sposobów dotarcia do odbiorców. W dłuższej perspektywie sukces będą odnosiły te podmioty, które potrafią połączyć wartość swoich treści z efektywnym wykorzystaniem narzędzi AI i zmieniającego się krajobrazu internetu.
B. Schwartz, Google June 2025 core update rollout is now complete
D. Goodwin, New Google AI Overviews data: Search clicks fell 30% in last year
https://searchengineland.com/google-ai-overviews-search-clicks-fell-report-455498
J. Davies, Google AI Overviews linked to 25% drop in publisher referral traffic, new data shows, https://digiday.com/media/google-ai-overviews-linked-to-25-drop-in-publisher-referral-traffic-new-data-shows/
New data: Google AI Overviews are hurting click-through rates, https://searchengineland.com/google-ai-overviews-hurt-click-through-rates-454428?
D. Fortson, Google has signalled the death of googling. What comes next?, The Times, https://www.thetimes.com/uk/technology-uk/article/death-googling-new-ai-mode-comes-next-ck7cbzgmt?utm_source=chatgpt.com®ion=global
Dr Danuta Legucka
Absolwentka marketingu i zarządzania na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, gdzie uzyskała również tytuł doktora ekonomii i finansów. Ukończyła studia podyplomowe z funduszy UE na Uniwesytecie przyrodniczym we Wrocławiu. Przedsiębiorca, specjalistka z zakresu SEO, Google Ads i nowych mediów, autorka wielu publikacji naukowych z zakresu przedsiębiorczości, prawa Unii Europejskiej i marketingu internetowego.
LedaWebstudio to marka kreatywna należąca do firmy LeDa – ekspertów w szkoleniach z marketingu, zarządzania, ekonomii, finansów, logistyki i wielu innych dziedzin, którzy teraz przenoszą swoją pasję do świata stron www i digitalu.
NIP: 894-263-01-07
REGON: 021500120
tel. + 48 600 91 44 32
mail: kontakt@ledawebstudio.pl
Czynne w godz. 10.00-18.00
Ul. Niklowa 8/5
53-435 Wrocław